Franciszek Józef

Franciszek Józef

środa, 30 października 2013

Chytry Moskal



By wygrać wojnę trzeba poznać swojego wroga. 
Nawet jeśli nikt znaczący nie wypowiedział tej sentencji, to przyznacie, że brzmi mądrze. Z kim więc 100 lat temu musieli mierzyć się nasi krakowscy dziadowie? Kto dzisiaj zajmuje się rekonstrukcją żołnierzy carskich? Również i na te pytania postaramy się odpowiedzieć na Wiernopoddańczym blogu galicyjskim. Tymczasem tradycyjnie już zaczniemy od anegdotki poświęconej cechom i przywarom przeciwnika. Oddajmy głos ostatniemu premierowi II RP przed wybuchem wojny – Felicjanowi Sławoj Składkowskiemu, który w 1915 r. był lekarzem w 1 Pułku Legionów Polskich i gdzieś nad Nidą zasłyszał taką historię:

„Żołnierze, którzy wrócili wczoraj z kursu karabinów maszynowych, opowiadają, że Moskale wczoraj złapali jednego żołnierza z VI batalionu. Podobno było tak. Przyszli Moskale na cypel, gdzie rzeka najwęższa, było ich kilku. Po naszej stronie był jeden żołnierz. Moskale mówią mu podobno:
- Czy Pan silny?
- Silny jestem – mówi nasz.
- Ano zobaczymy! – mówią Moskale.
Rzucili sznur przez rzekę. Nasz go chwycił, ale Moskal szarpnął i sznur mu wyrwał. Wtedy Moskal opasał sznur koło siebie i mówi, żeby nasz się też opasał sznurem, to wtedy już sobie sznura nie wyrwą i zobaczą, kto mocniejszy w nogach. Nasz się opasał, a wtedy Moskale wszyscy złapali za sznur i naszego przeciągnęli na swój brzeg, nim zdążył się rozplątać. Wygląda to na prawdziwie moskiewską „chitrość” – podstęp."

Sławoj Składkowski Felicjan, Moja służba w Brygadzie, Warszawa, 1990, s. 97


Legioniści nad Nidą


Płastuny kopią okopy-  obraz z rosyjskiej książki Wielka Wojna, Moskwa, 1915

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz